Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
goodkarmela *<p align="center"><font size="32" color="red" face="Revue BT"><b><i>OPĘTANA DEMONICZNIE. OSTRZEGA. EGZORCYZMY.</i></b></font></p> - blog4u.pl

OPĘTANA DEMONICZNIE. OSTRZEGA. EGZORCYZMY.


PROŚBA O POMOC !!!


Nie dane mi było prowadzić ten blog systematycznie, wiele moich cennych materiałów przepadło bezpowrotnie, swój żywot zakończyły dwa komputery i inny sprzęt..Chciałabym wiele móc napisać teraz, ale jest to niemożliwe ponieważ mój rozum "jest związany" i ja nie mogę nic z tym zrobić.Mogę tylko czekać do czasu mojego uwolnienia. Opętanie jest strasznym cierpieniem, straszniejszym niż jakakolwiek tragedia życiowa czy choroba. Nie da się tego z niczym porównać, wszystko inne przestaje się liczyć, a uwolnienie staje się twoim priorytetem i marzeniem. Z reguły ludzie, którzy mają problemy mojego typu, są bardzo wytrzymali i zahartowani przez życie, z powodu ciąłych niepowodzeń, nieszczęść i dramatycznych przeżyć. Każdy wcześniej czy później zada sobie pytanie :" Co tu jest grane?", "Dlaczego nic mi nie wychodzi?", "Dlaczego spadają na mnie same nieszczęścia, a moje życie jest koszmarem?" Mam bardzo wielką wolę życia, bo nigdy nie przestałam wierzyć, że nadejdzie dzień, kiedy to się skończy.. Bywają chwile, kiedy jestem wręcz zmuszana do popełnienia samobójstwa, często wraz z scenariuszem jak to ma wyglądać.Od lipca do dnia dzisiejszego spotkało mnie i moją najbliższą Rodzinę, wiele złego, włącznie ze śmiercią byłego domownika 3 tyg. temu. Nie było dnia, żeby nie wydarzyło się coś złego.Wszelkie działania miały na celu wykończenie mnie, poprzez różne działania... Jestem osobą, która łatwo się nie poddaje, im bardziej "oni" mi dokładają i mieszają szyki, tym bardziej ja z większą zawziętością walczę.Siłę do walki daje mi Bóg i modlitwy osób,które modlą się za mnie, a których nie znam, może nawet to Ty modlisz się za mnie..Tego nie wiem, ale jestem wdzięczna za każde "Ojcze Nasz", czy "Zdrowaś Maryjo" w mojej intencji i intencji moich najbliższych. Codziennie polecam Bogu, wszystkie te osoby, które modliły się za mnie, modlą lub będą modliły - proszę Boga o szczególne łaski dla wszystkich tych osób.
Mam za sobą 68 egzorcyzm. Wierzę, że z każdym następnym będę coraz bliżej końca swojej udręki. Byłoby ich z pewnością więcej, ale Szatan robi wszystko co może, żeby nie dochodziło do następnych egorcyzmów. To kiedyś się skończy i to jest najważniejsze. Fakt, ciężko się żyje kiedy nie masz grosza przy duszy, kiedy nie możesz pracować ani znaleźć pracy, pomimo tego, że jesteś na kilku rozmowach w sprawie pracy w tygodniu (- "oni" skutecznie blokują wszystko), kiedy jesteś od innych zależny i kiedy ktoś z tego powodu rości sobie prawo o decydowaniu twoim życiem, kiedy ktoś wyzywa cię i upokarza z tego powodu, kiedy jesteś dla kogoś nikim, tylko dlatego, że nie bierzesz udziału w wyścigu szczurów,kiedy ktoś nienawidzi cię tylko dlatego, że nie masz nic i jesteś tym kim jesteś,kiedy jesteś przeraźliwie samotny i kiedy czujesz się samotny mieszkając z Rodziną lub przebywając w domu czy miejscu pełnym ludzi,kiedy Rodzina i znajomi traktują cię jak człowieka drugiej kategorii, bo nie masz męża i dziecka - kiedy cierpisz z tego powodu, bo pomimo, wielkiej potrzeby miłości, jesteś związany i niezdolny do pokochania i bycia kochanym,kiedy twoje marzenia nigdy się nie spełniają, bo zawsze staje coś na przeszkodzie, kiedy masz wrażenie, że od lat stoisz w miejscu, kiedy czujesz, że drzemie w tobie olbrzymi potencjał, a ktoś zrobił tobie psikusa i tak cię zablokował, że nie możesz nic zrobić,kiedy każda rozpoczęta sprawa nawet bliska finału, pozostaje nie dokończona, a nawet jeśli dojdzie do jej finału, to jest to droga po gwoździach i kamieniach na Mount Everest, kiedy masz nieustanne wrażenie, że nigdzie nie pasujesz i wszędzie przeszkadzasz, kiedy w chwilach upokorzeń lękasz się o swoją przyszłość, jak dasz sobie radę jak nie będzie najbliższych, kiedy w ważnych momentach zostaje odbierana tobie pewność siebie, kiedy inni bez powodu czują do ciebie nienawiść, albo zazdroszczą tobie mało istotnej rzeczy np. butów, kiedy bywałam przedmiotem nienawiści tylko dlatego, że jestem osobą szczupłą, kiedy ciągle atakują cię choroby..,kiedy nie śpisz nocami,bo rzadko jest to możliwe, żeby zasnąć wieczorem i obudzić się rano,kiedy atakują cię obsesyje myśli, albo walczysz na śmierć i życie z pokusami, kiedy przeżywasz najokrutniejsze męki duchowe, a twoje wnętrze jest polem bitwy nieustannie....Myślę, że nie ma sensu już dalej wymieniać, bo każdy kto to przeczytał, już chyba ma dość.
Chciałabym bardzo przeprosić wszystkie osoby, którym z jakiś względów nie odpisałam,które dość długo czekają na moją ponowną odpowiedź, lub nasza korespondencja urwała się.Chcieć to niestety coś innego niż móc..pomijam już fakt złośliwości diabelskich, awarii komputerów, ale często nie pozwala mi na to mój stan fizyczny - cierpię bardzo z powodu kręgosłupa. Niestety nie dysponuję żadnymi środkami, żeby ratować się na wszelkie możliwe sposoby. Muszę to wytrzymać, nie mam innego wyjścia.



Bardzo proszę o modlitwę, post, lub MSZĘ Św. w mojej intencji, intencji moich Rodziców (również byli egorcyzmowani i powinni być nadal..), w intencji KSIĘŻY EGZORCYSTÓW - Oni bardzo potrzebują modlitwy, bo są narażeni na zemstę ze strony złego ducha.




Poniżej materiały dotyczące przekleństwa - jeden z moich powodów opętania:


Przekleństwo jest odrzuceniem spod protekcji Bożej i to nie Bóg tego dokonuje, ale ludzie sami na siebie to ściągają. Diabeł bowiem atakuje tych, którzy dają mu do siebie dostęp. Grzech i nieposłuszeństwo przykazaniom Bożym jest wolą diabła. Kto więc czyni wolę diabła ten otrzymuje od niego to co on dla człowieka ma, czyli choroby, przykrości, niepowodzenie we wszystkich poczynaniach.




Błogosławieństwo czy przekleństwo - Wybór należy do ciebie!



Autor: Derek Prince



Co się ze mną dzieje? Dlaczego nigdy nie odczuwam satysfakcji? Nigdy nic mi się nie udaje! Dlaczego to mnie zawsze spotyka? Mój ojciec miał te same problemy. On też był nieudacznikiem…. Jeżeli należysz do ludzi, którzy zadają takie pytania, powinieneś przeczytać tę książkę.



Przeczytaj fragment książki:



Część I.


BŁOGOSŁAWIEŃSTWA I PRZEKLEŃSTWA



Może to się dziać w twojej rodzinie albo u sąsiadów, albo u kolegi
z pracy. Historia życia tej osoby to pasmo rozczarowań, niepowodzeń,
a nawet tragedii. Nieszczęściom nie ma końca.
Znamy rodziny o podobnym rodowodzie i pozycji społecznej, a jed -
nak nie powodzenie nigdy ich nie spotyka. Wydaje się, że ich życie jest
„zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe”.
W obu przypadkach niewidzialne siły decydują o przeznaczeniu ludzi – dobrym lub złym. Biblia określa te siły jako błogosławieństwa i przekleństwa. Ponadto pokazuje nam, jak od nosić się do owych sił, by cieszyć
się dobroczynnymi skutkami jednych, a chronić się przed szkodliwymi
wpływami drugich.
Biblijne zrozumie nie błogosławieństwa i przekleństwa, tego jak działają, da ci całkowicie nowe spojrzenie na życie i udzieli odpowiedzi
na problemy, które dotąd cię trapiły i nękały.



Rozdział 1



Walka z cieniem



Dla pobieżnego obserwatora życie ludzkie jest mieszaniną światła
i cienia, która nie jest ułożona według jakiegokolwiek wzorca ani nie rządzi się określonymi prawami. Na takiej scenie dwóch ludzi ramię w ramię rozpoczy na podróż. Ma ją podobne pochodzenie, podobne zdolności, zmierza ją w tym sa mym kierunku. A jednak jeden kroczy zawsze
w świetle sukcesu i spełnienia. Drugi, tuż obok niego, prawie nie ogląda
światła. Ustawicznie pozostaje w cieniu klęski i niepowodzenia, gaśnie
przed czasem.
Żaden z tych ludzi nie rozumie sił, które działają w ich życiu. Ukryte są przednimi źródła światła i cienia. Prawdopodobnie żadne mu z nich
nie przyszło na wet na myśl, że za równo światło, jak i cień wynikają z życia po przed nich pokoleń.
Biblia wyraźnie mówi o takich siłach.Właściwie mówi na ich temat
bardzo wiele. Nazywa je od powiednio błogosławieństwami i przekleństwami.
Przyjrzyjmy się przez chwilę bliżej człowiekowi w cieniu. Podejmuje właściwe kroki, zmienia pracę i miejsce zamieszkania, zdobywa
lepsze przygotowanie zawodowe, studiuje najnowsze książki na temat
pozytywnego myślenia. Może nawet idzie na kurs przygotowujący
do wyzwolenia w sobie tajemniczego „potencjału”, który ma w nim
tkwić.A jednak sukces go omija. Dzieci buntują się, małżeństwo rozpada,
wypadki i choroby są na porząd ku dziennym. Upragniony cel przepływa
mu przez palce jak woda tonącemu. Prześladuje go uczucie nieuchronnej klęski, którą można opóźnić, ale nie można jej uniknąć.
Przez całe życie odnosi wrażenie, że walczy z czymś nie określonym,
czymś nie wyraźnym i nieuchwytnym. Czasem wydaje mu się, że walczy z cieniem. Bez względu na to, jak bardzo się stara, nie po trafi wskazać przyczyny problemu ani poradzić sobie z nim. Często chce już zrezygnować.
„I po co to wszystko?!” – wykrzykuje czasem. „Nic mi się nigdy nie
udaje! Mój ojciec miał takie same problemy. On też był nieudacznikiem”.
Osoba krocząca w cieniu może oczywiście być też kobietą. Wcześnie wychodzi za mąż, licząc na udane małżeństwo i szczęśliwą rodzinę. A jednak odkrywa, że nieustannie żyje na huśtawce – jednego dnia
jest na górze, drugiego na dole. Ma proble my zdrowotne. Nie konieczne
bardzo poważne, ale nigdy nie jest całkiem zdrowa. Jej syn zaczyna się
narkotyzować, a potem opuszcza ją mąż. Pewnego dnia budzi się z przerażającą świadomością, że stała się alkoholiczką.
Podobnie jak mężczyzna żyjący w cieniu, tak i ona postępowała właściwie. Studiowała książki na temat żywienia i psychologii dziecięcej.
Wpogoni za sukcesem zmuszała się do wielu wysiłków – każdy wymagał całej energii, jaką potrafiła z siebie wykrzesać. A przecież obserwowała, jak inne kobiety mniej zdeterminowane i gorzej przygotowane osiąga ją to, czego ona nie mogła nigdy zdobyć.
Może przyglądając się bliżej osobie żyjącej w cieniu, zauważasz coś,
co ci przypomi na samego siebie. Patrzysz jakby z zewnątrz na swoje życie. Z przerażeniem zaczynasz się zastanawiać, czy może przyczyna twe go problemu jest taka sama – przekleństwo z poprzednich pokoleń.
Albo może niewidzisz samego siebie, lecz kogoś bliskiego – współmałżonka, członka rodziny, dobrego przyjaciela. Często martwiłeś się o tę osobę i szukałeś jakiegoś promyka nadziei, ale zawsze na próżno. Teraz stajesz przed całkiem nową dla siebie możliwością wytłumaczenia. Czyżby przyczyną problemu naprawdę mogło być przekleństwo?
W myślach wracasz do wydarzeń i sytuacji w swoim życiu albo w życiu rodziny, które wydawały się bezsensowne. Wiele razy próbowałeś usunąć je ze swoich myśli, ale nigdy ci się do końca nie udało. Wiesz, że musisz się dowiedzieć więcej. „A może znaj du ję się pod przekleństwem?”
– pytasz samego siebie. „Co mam robić? Skąd ono się wzięło?”
Przekleństwo można przyrównać do długiej, złej ręki wyłaniającej się
z przeszłości. Spoczywa ona na tobie z ciemną siłą, uniemożliwiając pełną realizację twojej osobowości. Nigdy nie czujesz się całkowicie wolny,aby być sobą. Czujesz, że masz w sobie potencjał, który nigdy nie został
w pełni wykorzystany. Po dejrzewasz, że to, co do tych czas osiągnąłeś,
nie jest miarą twoich możliwości.
Albo też ta długa, zła ręka sprawia, że potykasz się. Droga wydaje się prosta, ale od czasu do czasu potykasz się i nie wiesz, o co się potkną łeś. Z jakiegoś tajemniczego powodu chwile potknięcia zdarzają się tuż
przed osiągnięciem długo oczekiwanego celu. Nigdy go nie osiągasz.
Właściwie powinniśmy potraktować słowo „tajemniczy” jako czerwony sygnał ostrzegawczy. Przeżywasz wydarzenia i sytuacje, dla których niepotrafisz znaleźć naturalnego, rozsądnego wyjaśnienia. Wygląda na to,
że w twoim życiu działa jakaś siła nie podlegająca zwykłym prawom natury ani przeciętności.
Jedno słowo podsumowujące skutki przekleństwa – frustracja. Masz
w życiu jakieś osiągnięcia i wygląda na to, że szykuje ci się świetlana przyszłość. Posiadasz wszystkie wymagane kwalifikacje, a jed nak ci się nieudaje! Zaczynasz więc od nowa, dochodzisz do tego samego momentu
co po przednio, ale znów coś się psuje. Po kilku razach uświadamiasz sobie, że w twoim życiu ustalił się schemat. Nie wiesz jednak dlaczego.
Wielu ludzi opowiadało mi historie swego życia o podobnym schemacie. Różniły się one może szczegółami, ale dominował ten sam wzór.
Często ci ludzie powiadają: „Tak samo wyglądało życie mego ojca. Wygląda na to, że ja przeżywam ciągle tesa me frustracje”. Albo „Ciągle słyszę mojego dziadka powtarzają ego: Nigdy mi nic nie wychodzi!”.
Taki schemat może występować w różnych dziedzinach: biznesie, pracy zawodowej, zdrowiu, finansach. Prawie zawsze źle wpływa na więzi międzyludzkie – szczególnie na małżeństwo i rodzinę. Często odbija
się nie tylko na jednostce, ale także na większej grupie społecznej, najczęściej na rodzinie. Wpływ może zato zyć szerszy krąg i ob jąć całą społeczność albo naród.Oczywiście błędem byłoby twierdzenie, że prze kleństwo zawsze doprowadza ludzi do klęski. Człowiek może osiągnąć rzeczywisty sukces, ale nie będzie cieszył się owocami tego powodzenia, będzie sfrustrowany.
W czasie podróży w południowo -wschod niej Azji spotkałem inteli genttną, wykształconą kobietę, z zawodu prawniczkę, która pochodziła z dawnej rodziny królewskiej. Poznała osobiście Jezusa Chrystusa, w jej
życiu nie było nie wyznanego grzechu. A jednak powiedziała mi, że nie
jest w pełni zadowolona. Sukcesy zawodowe i wysoka pozycja społeczna nie dały jej poczucia osobistego spełnienia.
Rozmawiając z nią, odkryłem, że pochodzi z rodziny o zakorzenionych tradycjach bałwochwalczych. Wytłumaczyłem jej, że zgodnie
z 2 Mojż. 20,3-5 Bóg wypowiedział przekleństwo nad bałwochwalcami do trzeciego i czwartego pokolenia. Potem powiedziałem jej, jak przyjąć uwolnienie od przekleństwa przez Jezusa, jej Zbawiciela.
Przekleństwa nie zawsze muszą pochodzić z poprzed nich pokoleń.
Mogą być skutkiem uczynków i wydarzeń twojego własnego życia. Albo przekleństwo z przeszłości może się połączyć z rzeczami, które sam uczyniłeś. Bez względu na to, jakie jest źródło twojego problemu, jedno
jest pewne – walczysz z czymś, czego nie potrafisz określić ani zrozumieć.
Może jak ta prawniczka za kosztowałeś sukcesu. Poznałeś jego słodycz, ale nie trwała ona długo! Nagle, bez określonego powodu, poczułeś rozczarowanie. Ogarnęło cię przygnębienie. Wszystkie osiągnięcia
wydają się nieważne.
Patrzysz na innych, którzy w podobnych okolicznościach wyglądają
na zadowolonych, i pytasz siebie: „Coś ze mną jest nie tak. Dlaczego
nie czuję pełni zadowolenia?”
Może w tej chwili myślisz tak: „Niektóre z tych opisów pasują
do mnie. Czy to znaczy, że nie ma dla mnie nadziei? Czy będzie już tak
do końca życia?”
Nie! Jest dla ciebie nadzieja! Nie zniechęcaj się. Czytając dalej, odkryjesz, że Bóg przygotował lekarstwo i otrzymasz proste praktyczne instrukcje, jak zastosować to lekarstwo w swoim życiu.
Na razie zachętą dla ciebie niech będą poniż sze listy, które otrzymałem od dwojga ludzi, którzy słuchali mojego programu radiowe go
„Od prze kleństwa do błogosławieństwa”. Pierwszy list pochodzi od mężczyzny, drugi od kobiety.
Słuchałem twoich wykładów na temat przekleństwa i od kryłem, że przez lata ciążyło ono nademną, chociaż niewiedziałem o tym. Nigdy nie mogłem w życiu osiągnąć sukcesu, ciągłe
miałem odczucia homoseksualne, chociaż nigdy ich nie zamieniłem na czyny. Od dziesięciu lat jestem chrześcijaninem, ale
z powodu przekleństwa nigdy nie byłem w stanie zbliżyć się
do Boga tak, jak chciałem. Po padłem w depresję.
Od chwili, gdy zostałem uwolniony od przekleństwa, czuję
się wolny w Jezusie i żyję w Nim. Nigdy nie byłem tak blisko
Boga! (...)

Dziękuję za ostatnie audycje na temat przekleństwa i za broszurkę „Od prze kleństwa do błogosławieństwa”. Moje życie
bardzo się zmieniło pod ich wpły wem.
Przez większość mojego życia cierpiałam na powracające depresje, a przez pięć lat znajdowałam się pod opieką psychiatry.
Wiosną tego roku pewna kobie ta modliła się ze mną i za mnie
i wyrzekłam się okulty zmu – kart tarota i wróżenia z fusów
od herbaty. Chwała Panu, początek prawdziwej wolności!
Potem usłyszałam Twoje audycje o tym, że ktoś może znajdować się pod przekleństwem, niewiedząc o tym i modliłam się
z tobą modlitwą o uwolnienie od przekleństwa. Teraz jestem
wolna!

Tama została zerwana i Bóg może działać w moim duchu. Blokada
puściła i w ciągu kilku tygodni tak wzrosłam duchowo, że
mogę tylko Go chwalić za Jego błogosławieństwo. Czasami płaczę,
wspominając wszystko, co dla mnie uczynił i nadal czyni. Taka to dla mnie ulga, że potraf ię się odprężyć. Naprawdę
służymy wspaniałemu Bogu!

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Szczególne niebezpieczne jest przekleństwo wypowiedziane przez rodzica nad dzieckiem. Z powodu więzów krwi, które łączą rodzica i dziecko, niesie ono ze sobą jakby podwójną moc szkodzenia. Przekleństwo, czyli złorzeczenie, jest zawsze otwarciem furtki Szatanowi do tego, by za przyczyną wypowiedzianego przekleństwa mógł szkodzić tej osobie. I nie ważne, w jaki sposób to się dokona, czy bezpośrednio, czy w sercu, czy np. przez wysłanie SMS-a. Jest to też miecz obosieczny, jeśli wypowiadamy przekleństwo nad kimś, to także ranimy siebie, gdyż nasz komunikat z prośbą o szkodzenie komuś, trafia do Złego, a zaproszony raz do pomocy, uzurpuje sobie władzę szkodzenia na stałe.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



BŁOGOSŁAWIEŃSTWO I PRZEKLEŃSTWO



"Widzicie, ja kładę dziś przed wami błogosławieńswo i przekleństwo. Błogosławieństwo, jeśli usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, które ja wam dzisiaj daję - przekleństwo, jeśli nie usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, jeśli odstąpicie od drogi, którą ja wam dzisiaj wskazuję, a pójdziecie za bogami obcymi, których nie znacie."
- Ks. Pow. Prawa 11:26-28

Trzeba tu rozumieć, że bogami cudzymi nie są tylko pogańskie posągi i złoty cielec, ale bogami są wszystkie za-miłowania ludzkie, które należą do tego świata, którym ludzie oddają pokłon i im służą zamiast służyć Bogu, miłować Boga i bliźniego jak siebie samego.

Czy znaczy to, że trzeba wszystko porzucić i zamknąć się w klasztorze?
Nie, absolutnie nie, wolno robić wszystko, co nie uwłacza godności Bożej i Jego przykazaniom, ale nie dla własnej satysfakcji, tylko na chwałę Bożą.

"Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon obcym bogom, służąc im - oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi." - Ks. Pow. Prawa 30:18-20

"Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa:

JA JESTEM PAN BÓG TWÓJ
KTÓRY CIĘ WYWIÓDŁ Z ZIEMI EGIPSKIEJ, Z DOMU NIEWOLI.


Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!

Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy .

Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.

Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.

Nie będziesz zabijał.

Nie będziesz cudzołożył.

Nie będziesz kradł.

Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.

Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego".
- Ks. Wyjścia 20:1-17
- Ks. Pow. Prawa 5:6-21

"Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. Niech pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję. Wpoisz je twoim synom, będziesz o nich m󡊌amp;#322 przebywając w domu, w czasie podróży, kładąc się spać i wstając ze snu."
- Ks. Pow. Prawa 6:5-7

Jak widzimy ze słów Pana Boga, błogosławieństwo i przekleństwo jest rezultatem posłuszeństwa lub też nieposłuszeństwa. Bóg wyraźnie zapowiedział, że będzie błogosławić tych, którzy będą posłuszni, i ześle karę, czyli przekleństwo na tych którzy będą nieposłuszni. Widzimy również, że Bóg czyni rodziców odpowiedzialnych za nauczanie swoich dzieci przykazań Bożych, które przyniosą im błogosławieństwo. Logiczną rzeczą jest więc, że nie nauczając, ale dając dzieciom przykład złego życia, rodzice stają się odpowiedzialni za swoje dzieci wobec Boga.

Tak więc nie Bóg decyduje kogo ukarać przekleństwem, ale ludzie sami na siebie ściągają błogosławieństwa, lub też przekleństwa swoim postępowaniem i postawą wobec Boga.

Tak jak na błogosławieństwo Boże trzeba sobie i swoim dzieciom zasłużyć, tak też jest z przekleństwem. Posłuszeństwo przykazaniom Bożym i dobre uczynki przynoszą nie tylko nam, ale i naszym dzieciom protekcję. A grzechami ściągamy tak na siebie jak i na nasze dzieci kary, czyli przekleństwo.



Czym jest przekleństwo i jak się od niego uwolnić?



Przekleństwo jest odrzuceniem spod protekcji Bożej i to nie Bóg tego dokonuje, ale ludzie sami na siebie to ściągają. Diabeł bowiem atakuje tych, którzy dają mu do siebie dostęp. Grzech i nieposłuszeństwo przykazaniom Bożym jest wolą diabła. Kto więc czyni wolę diabła ten otrzymuje od niego to co on dla człowieka ma, czyli choroby, przykrości, niepowodzenie we wszystkich poczynaniach.

Diabeł nie kusi do każdego grzechu z osobna, ale on kusi motywację człowieka do nieposłuszeństwa Bogu, do samolubności, do zazdrości, do gniewu, do rozpusty i wszelkiej nienawiści. Człowiek mając te motywacje z małą pomocą diabła sam spontanicznie wymyśla swoje grzechy, sam szuka sposobności do działania. Wpatrzony we własne pożądliwości i przepełniony wymienionymi tendencjami.

Dokładnie tak samo ma się sprawa z błogosławieństwem. Kto zachowuje przykazania Boże i czyni dobre uczynki według nauk Ewangelicznych, ten czyni wolę Bożą i otrzymuje od Boga to co Bóg dla niego przygotował. Przede wszystkim opiekę aniołów i wszelkie dary doczesne, takie jak zdrowie, mądrość i wszelką umiejętność, aby człowiek żył w pokoju i potrzeby jego były zaspokojone i był pomyślny we wszystkich swoich poczynaniach. A dobroć Boża jest tak wielka, że wynagradza On przyszłe pokolenia tego człowieka aż do tysięcznego pokolenia.

Kto czyni wolę Bożą tak jak czynił ją Abraham, ten staje się sługą Bożym i otrzymuje zapłatę od swego Pana za swoją służbę, a jest nią wszelkie błogosławieństwo i protekcja, kt󲌥mp;#261; obiecał Bóg Abramowi, którego imię potem zmienił na Abraham.

"Pan rzekł do Abrama: Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. 2 Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. 3 Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi."
- Ks. Wyjścia 12:3




Tak samo ten kto czyni wolę diabła ten staje się jego sługą, a sługa otrzymuje zapłatę od swego pana. I tak grzesznik otrzymuje od niego to czym on dysponuje. A diabeł dysponuje mądrością światową i manipuluje nią tak, aby wprowadzić swego sługę w trudności, kłopoty, choroby i wszelkie niepowodzenie w swoich poczynaniach, co potem przechodzi na jego dzieci i wnuki aż do trzeciego i czwartego pokolenia. Diabeł tak uwikła człowieka, aby grzech był jedynym sposobem na ułatwienie i umilenie sobie życia. Co często robi pozory ulgi, ale kończy się bólem i cierpieniem.



Dlaczego tak jest?



Tak Bóg postanowił, aby za dobro wynagradzać do tysięcznego pokolenia a za zło karać do trzeciego i czwartego pokolenia. A zapowiedział to Pan Bóg podając dziesięć przykazań jako ostrzeżenie dla nieposłusznych i jako pociechę dla posłusznych i dla nawracających się do Boga:


Jak to jest, że przekleństwa i błogosławieństwa spadają na następne pokolenia?


Otóż, osoba, która żyje w grzechu ściąga przekleństwo na swoje ciało, na przykład choroby i na swoje nasienie i dzieci rodzące się tej osobie są tej samej krwi i kości. Dlatego jej przekleństwo staje się przekleństwem dziecka, tak jak jej ciało jest ciałem dziecka. Tak więc, czy to w wypadku mężczyzny, gdzie przekleństw spada na jego nasienie, czy też w wypadku kobiety, gdzie przekleństwo spada na jej ciało. Jeśli taka osoba nie dba o swoje własne pojednanie z Bogiem to tym samym nie dba o pojednanie swego dziecka z Bogiem.

Jak to dziecko dorośnie i nabierze prawa do decydowania o sobie, takiej osobie Bóg daje szansę nawrócenia, jeśli więc ta osoba postanowi się nawrócić, wyzna przed Bogiem swoje grzechy i wyzna również grzechy swoich rodziców, żałując, że oni żyli w grzechu. Tak bowiem modlił się Daniel w sprawie Świątyni, która była spustoszona, a naród izraelski zabrany do niewoli. Popatrz Ks. Daniela 9:3-19 Wtedy Pan Bóg przebacza tej osobie jej własne grzechy i z tego powodu, że wyznała grzechy swoich rodziców, Bóg uwolni ją od przekleństwa grzechów swoich rodziców jak również dziadków.

Prawdą jest, że przykazanie mówi, aby szanować rodziców, ale to nie znaczy, aby akceptowaś ich grzechy i nie mieć nic przeciwko ich grzechom.

W końcu Pan Jezus powiedział:
"Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi? Ten kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest mi matką, bratem i siostrą"
- Mateusz 12:48-50

Jeśli dziecko wyraźnie dostrzega grzech w życiu swoich rodziców, powinno dać o tym świadectwo, przede wszystkim przed Bogiem, a jak trzeba to też przed ludźmi. Wyznawać Bogu jawne grzechy rodziców i przepraszać za te, które są nawet ukryte, które jednak objawiają się w jawnych przekleństwach. Wszystkie grzechy wydają złe owoce i dla tego, kto ma umysł rozjaśniony łaską Bożą, są one jawne.
Co nie ma nic wspólnego z szanowaniem rodziców. Możny być pelnym szacunku wobec osoby, ale mieć pogardę wobec grzechu tej osoby i się z nią nie zgadzać.

Diabeł insynułuje ludziom, że ze względu na przykazanie "czcij matką i ojca swego" nie wolno rodzicom niczego żarzucić nawet jak nie mają racji i nawet jak grzeszą, nie wolno kwestionować tego co mówią i tego co robią. To jest jednak pułapka przekleństwa pokoleniowego, bo w ten sposób ludzie dźwigają cieżary przekleństw i karani są za grzechy swoich przodków, i często nawet usprawiedliwiają grzechy swoich rodziców, twierdząc na przykład, że musieli, bo nie mieli innego wyjścia. Bronią swych rodziców i ich grzechów tak jaby mieli do popełniania ich pełne prawo. I to sprowadza na nich tym większe przekleństwa.

Niektóre dzieci już od wczesnego dzieciństwa mają wielkie tendencje do nieposłuszeństwa, inne natomiast są bardzo posłuszne. To ma wiele wspólnego z tym co spada na nie w spadku po poprzednich pokoleniach.

Aby więc uwolnić się od przekleństwa pokoleniowego, trzeba przepraszać Boga nie tylko za własne grzechy, ale również za grzechy przodków, tak jak to Daniel czynił modląc się za Jerozolimę i za Świątynię aby przebłagać gniew Boży. Przeczytaj modlitwę Daniela na końcu artykułu.

Sam żal jednak nie wystarcza, ale konieczne jest zadośćuczynienie, czyli uczynki sprawiedliwości. Jeśli dzięki łasce Bożej człowiek zrozumiał swoje grzechy, odżałował je i przyjął krew Chrystusową na obmycie, to już nie wolno mu tych grzechów powtarzać, jest to bowiem ponownym krzyżowaniem Chrystusa. Skoro bowiem Pan Jezus umarł za nasze grzechy, czyli swoją przelaną Krwią obmył nas raz z grzechu śmiertelnego, czyli darował nam swoje życie w zamian za śmierć, na którą sobie zasłużyliśmy, a potem idziemy i popełniamy ten sam grzech śmiertelny i pragniemy, aby ten sam grzech ponownie został nam odpuszczony dzięki przelanej Krwi Chrystusowej, to czyż nie wystawiamy Chrystusa na ponowną śmierć?

"Niemożliwe jest bowiem tych - którzy raz zostali oświeceni, a nawet zakosztowali daru niebieskiego i stali się uczestnikami Ducha świętego, zakosztowali również wspaniałości słowa Bożego i mocy przyszłego wieku, a jednak odpadli - odnowić ku nawróceniu. Krzyżują bowiem w sobie Syna Bożego i wystawiają Go na pośmiewisko."
- Do Hebrajczyków 6:4-6

Zbawienie jest przymierzem we Krwi Chrystusowej. Według słów Pana Jezusa wszystkie grzechy oprócz bluźnierstwa przeciw Duchowi Świętemu, będą człowiekowi odpuszczone, nawet najgorsze bałwochwalstwa, morderstwa i cudzołóstwa, kradzieże, pogarda rodzicami, fałszywe świadectwa, zazdrość, zawiść i nienawiść bliźniego. To wszystko wypływa z serca nie znającego jeszcze dobroci Bożej. Kto jednak poznał dobroć Bożą i doświadczył ją w zrozumieniu ofiary Krwi Pana Jezusa jedynego Syna sprawiedliwego, Który swe życie oddał dla przebaczenia grzechów człowiekowi. Kto oświecony głosem sumienia postanowił poprawę i jej nie dochował, ale poszedł i świadomie dopuścił się choćby jednego z tych wymienionych grzechów, to zgrzeszył on już nie przeciw przykazaniom, ale przeciw przymierzu Krwi Chrystusowej . Bo jak dopuścił się tego grzechu, który został mu wybaczony i Krwią Chrystusa obmyty, to zbezcześcił on Krew Chrystusa i zerwał Przzmierze Krwi Chrystusa.

Taki człowiek ściągnął na siebie przekleństwo wieczne, ale nie jest ono przekleństwem wiecznym dla następnych pokoleń, ale takie przekleństwo jest spadkiem po rodzicach. Spadek jednak nie jest przymusowy, ale można się jego wyrzec.

Zilustrować to można na przykładzie. Powiedzmy, że ojciec wzbogacił się na kradzieży, Bóg ukarał go wieloma kłopotami i chorobami i w cierpieniach umarł. Jeśli syn jego postanowi się nawrócić do Boga i zapragnie uwolnić się od przekleństwa swego ojca, to będzie musiał pozbyś się tego spadku, który ojcec jego dorobił się nie uczciwie. Bo te nieuczciwie zarobione pieniądze będą punktem zatwierdzenia przekleństwa i tak jak przyją? syn pieniądze wraz z nimi przyją? na siebie przekleństwo, które idą z owymi pieniędzmi.

Bo będąc pokornym na modlitwie i w poszukiwaniu pojednania ze Zbawicielem, dzięki głosowi sumienia Zbawiciel da mu zrozumienie, że te pieniądze są punktem zatwierdzającym przekleństwo w jego życiu.

Tak jak to Pan Jezus oznajmił bogatemu młodzieńcowi, który zapytał Go co ma robić, aby osiągnąć zbawienie. Pan Jezus powiedział mu:

"Idź, sprzedaj wszystko co masz, oddaj biednym i pójdź za Mną, a będziesz miał skarb w Niebie"
- Mateusz 19:16-22

Bogactwo, które ten młodzieniec posiadał, najprawdopodobniej jego sam nie zdobył, ale prawdopodobnie otrzymał je od swego bogatego ojca. Nie ma na to dowodu, ale jest przypuszczenie, że ojciec młodzieńca zdobył je nieuczciwie. A jeśli to prawda wtedy to bogactwo będzie przyczyną przekleństwa pokoleniowego. Pan Jezus dał mu radą jak ma uwolnić się od przekleństwa pokoleniowego, które stoi na drodze jego zbawienia.

Bogu wcale nie przeszkadza bogactwo ludzi, bo na przykład Abraham był bardzo bogatym człowiekiem, bo Bóg mu błogos?awił. Bogu przeszkadza takie bogactwo, które gromadzone jest nieuczciwie na krzywdzie innych ludzi.

Jeśli to założenie jest prawdziwe, to ten młodzieniec na pewno dobrze wiedział, że ojciec jego nie jest człowiekiem uczciwym, bo każdy wydaje owoce, po których można poznać motywację człowieka i co za tym idzie grzech i źródło przekleństwa. M?odzieniec w prawdzie wyzna?, ?e nie kradnie, ale nie wiadomo, czy ojciec jego nie wzbogacił się kosztem innych ludzi. Może wyzyskiwał, co nie jest uznawane jako kradzież, ale nie jest uczciwe i szlachetne.

Kto nie szuka prawdziwego pojednania z Bogiem i Go nie miłuje, ten nawet jak usłyszał dobrą Nowiną o zbawieniu i obietnice Królestwa Bożego, ale w sercu nie ma pokory, ten nic nie zrozumie i nie jest w stanie prawdziwie żałować za swoje grzechy, bo nie rozumie ani tego co to jest miłość Boża, ani tego jaką zniewagą jest grzech w obliczu Pana Boga. Dla takiej osoby nawrócenie nie jest możliwe, ani uwolnienie się od przekleństwa.

Ale ten, kto umiłował ukrzyżowanego Chrystusa, i umiłował Ojca, Który z miłości dla nas uciśnionych grzechem i przekleństwem, wydał swego umiłowanego Syna, ten poprzez głos sumienia otrzyma od Boga objawienie, czym jest grzech, a jak zrozumie, to żal mu tak bardzo serce ściśnie i tak będzie mu przykro z powodu grzechów, które popełniał i że grzesząc mało sobie z tego zdawał sprawę. Taki żal za grzechy otwiera proces narodzenia z Ducha. Taki żal oczyszcza i oświeca tak, że człowiek już brzydził się będzie grzechem tak, że już tych samych grzechów nie popełni, bo oczyścił się z podłości swego charakteru z samolubności, z zazdrości, z nienawiści i już nie może grzeszyć, bo Duch Boży rządzi w jego duszy i przemienia ją w szlachetną miłującą i pokorną. Dlatego mówi apostoł Jan:

"...Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła. Każdy, kto narodził się z Boga, nie grzeszy, gdyż trwa w nim nasienie Boże; taki nie może grzeszyć, bo się narodził z Boga."
1L. Jana 3:4-9

Kto nawraca się całym sercem, ten dzęki ofierze przelanej Krwi Chrystusa otrzymuje od Boga przebaczenie, umiera dla diabła, aby żyć w Chrystusie dla Boga. Dzięki pojednaniu się z Bogiem uwalnia siebie nie tylko od postępowania według grzechu, ale i od potępienia za grzechy, jak również uwalnia swoje dzieci od przekleństwa pokoleniowego, jeśli tylko oddaje siebie i swoje dzieci, z całkowitą ufnością opatrzności Bożej.


KONSEKWENCJA GRZECHU


Przekleństwa nie wolno mylić z konsekwencją grzechu. Z przekleństwa można się bowiem oczyścić, ale konsekwencja pozostaje i trzeba ją pokornie zaakceptować, a wtedy Pan Bóg ułatwi życie i przyniesie pomoc w dźwiganiu konsekwencji.

Jak odróżnić przekleństwo od konsekwencji?
Przekleństwem jest prawo diabła do dręczenia, utrudniania życia, zadawania chorób i przynoszenie kłopotów, przykrości i wszelkiego nieszczęścia na życie grzesznika i jego dzieci. Kto prawdziwie nawróci się z całego serca i pokornie wyzna swoje grzechy i swoich przodków, serdecznie za nie żałując i wiernie postanowi poprawę, tego człowieka Bóg uwolni od przekleństwa. Czyli opatrzność Boża kierować będzie życiem i wyśle protekcję aniołów, aby bronili od ataków diabelskich, oczywiście według wiary i pokory w opatrzność Bożą.

Konsekwencja grzechu to trwała zmiana, od której nie można się uwolnić, chyba, że Bóg zainterweniuje, ułatwi lub uprości, albo też zmieni sytuację w zależności z jaką konsekwencją mamy do czynienia.

Na przykład z powodu grzechu pijaństwa stanie się wypadek i trwałe skaleczenie, utrata części ciała, albo w innym przypadku wejście w związek małżeński, narodzenie się dziecka w stanie grzechu, na przykład cudzołóstwa i od innych temu podobnych konsekwencji nie można się uwolnić.

Po nawróceniu się i po pojednaniu się z Bogiem nie wolno uważać konsekwencji grzechu za przekleństwo, ale trzeba ją zaakceptować z pokorą, aby dostąpić łaski w dalszym życiu i dźwiganiu konsekwencji jako krzyża. Co nie znaczy, że życie będzie pełne nieszczęść, bo Pan Jezus obiecał, że kto pokornie podejmie się dźwigania krzyża, On sprawi, że ten krzyż będzie lekki, a jarzmo Jego będzie słodkie.

Oczywiście dla tego, kto nie chce się przyznać do swoich grzechów i pojednać się z Bogiem, ale dodaje do swoich grzechów temu człowiekowi wszystkie konsekwencje będą wielkim ciężarem i na domiar nawiedzane one będą przekleństwem, które również spadną na nasienie i ciało tego człowieka, czyli na jego dzieci.



Czy człowiek człowieka może przekląć?



Może, ale nie każdy każdego. Ten kto jest narodzony z Ducha i ma protekcję Bożą tego żadne ludzkie przekleństwo nie dosięgnie, jeśli nie opiera się ono na grzechu tego człowieka tak, aby opuściła go protekcja Boża.

Człowiek narodzony z Ducha nie ma prawa nikogo przeklinać, nawet grzeszników, bo za niego czyni to Bóg w jego obronie. Grzesznicy natomiast w samej rzeczy mogą się wzajemnie przeklinać i takie przekleństwo może rzeczywiście być skuteczne, czyli może mieć nieczystą moc nadprzyrodzoną. A to dlatego, że szatani też często wzajemnie się nienawidzą i traktują siebie wzajemnie tak jak grzeszni ludzie to czynią, czyli kopią dołki pod sobą wzajemnie zadają sobie rany i przykrości.

Modlitwa Daniela

"Zwróciłem więc twarz do Pana Boga, oddając się modlitwie i błaganiu w postach, pokucie i popiele. I modliłem się do Pana, Boga mojego, wyznawałem i mówiłem: "O Panie, Boże mój, wielki i straszliwy, który dochowujesz wiernie przymierza tym, co Ciebie kochają i przestrzegają Twoich przykazań. Zgrzeszyliśmy, zbłądziliśmy, popełniliśmy nieprawość i zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy od Twoich przykazań. Nie byliśmy posłuszni Twoim sługom, prorokom, którzy przemawiali w Twoim imieniu do naszych królów, do naszych przywódców, do naszych przodków i do całego narodu kraju. U Ciebie, Panie, sprawiedliwość, a u nas wstyd na twarzach, jak to jest dziś u nas - mieszkańców Judy i Jerozolimy, i całego Izraela, u bliskich i dalekich, we wszystkich krajach, dokąd ich wypędziłeś z powodu niewierności, jaką Ci okazali. Panie! Wstyd na twarzach u nas, u naszych królów, u naszych przywódców i u naszych ojców, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie. Pan, Bóg nasz, zaś jest miłosierny i okazuje łaskawość, mimo że zbuntowaliśmy się przeciw Niemu i nie słuchaliśmy głosu Pana, Boga naszego, by postępować według Jego wskazań, które nam dał przez swoje sługi, proroków. Cały Izrael przekroczył Twoje Prawo i pobłądził, nie słuchając Twego głosu. Spadło na nas przekleństwo [poparte] przysięgą, które zostało zapisane w Prawie Mojżesza, sługi Bożego; zgrzeszyliśmy bowiem przeciw Niemu. Spełnił więc swoje słowo, jakie wypowiedział przeciw nam i naszym władcom, którzy panowali nad nami, że sprowadzi na nas wielkie nieszczęście, jakiego nie było pod całym niebem, a jakie spadło na Jerozolimę. Tak jak zostało napisane w Prawie Mojżesza, przyszło na nas całe to nieszczęście; nie przebłagaliśmy Pana, Boga naszego, odwracając się od naszych występków i nabywając znajomości Twej prawdy. Czuwał więc Pan nad nieszczęściem i sprowadził je na nas, bo Pan, Bóg nasz, jest sprawiedliwy we wszystkich swych poczynaniach, my zaś nie usłuchaliśmy Jego głosu. A teraz, Panie, Boże nasz, który wyprowadziłeś swój naród z ziemi egipskiej mocną ręką, zyskując sobie imię, jak to jest dziś: zgrzeszyliśmy i popełniliśmy nieprawość. Panie, według Twojego miłosierdzia, niech ustanie Twój zapalczywy gniew nad Twoim miastem, Jerozolimą, nad Twoją świętą górą. Bo z powodu naszych grzechów i przewinień naszych przodków stała się Jerozolima i Twój naród przedmiotem szyderstwa u wszystkich wokół nas. Teraz zaś, Boże nasz, wysłuchaj modlitwy Twojego sługi i jego błagań i rozjaśnij swe oblicze nad świątynią, która leży zniszczona - ze względu na Ciebie, Panie! Nakłoń, mój Boże, swego ucha i wysłuchaj! Otwórz swe oczy i zobacz nasze spustoszenie i miasto, nad którym wzywano Twego imienia. Albowiem zanosimy swe modlitwy do Ciebie, opierając się nie na naszej sprawiedliwości, ale ufni w Twoje wielkie miłosierdzie. Usłysz, Panie! Odpuść, Panie! Panie, miej na uwadze i działaj niezwłocznie, przez wzgląd na siebie samego, mój Boże! Bo Twojego imienia wzywano nad Twym miastem i nad Twym narodem".
- Ks. Daniela 9:3-19

źródło: N a r o d z e n i e , z , D u c h a , Ś w i ę t e g o


W Świetle Nauk św. Jana od Krzyża.

Autor: o. Fabian Błaszkiewicz SJ

Nie żyjąca już babcia przeklęła naszą rodzinę. Teraz już drugie pokolenie naszej rodziny jest skłócone, ludzie od lat nie rozmawiają ze sobą. Mnie nic się w życiu nie udaje, jakby wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie – finansowo, w relacjach z kobietami; nie mam też kontaktu z większością rodziny. W dodatku jakiś czas temu poważnie zachorowałem. Jak można złamać moc tego przekleństwa?
Michał


DLACZEGO TO DZIAŁA?


Przekleństwo to świadome i celowe złorzeczenie – przywołanie zła, żeby zniszczyło danego człowieka i sprowadziło na niego nieszczęście. Złorzeczenie wypowiadane jest najczęściej pod wpływem emocji, mówiący nie ma wtedy na myśli klątwy, choć padają ciężkie słowa: „A niech cię szlag trafi!”, „Idź sobie w cholerę!”, „A żebyś zdechł!”. Ale wszelkie świadome życzenie komuś zła jest już przekleństwem. Nie musi nawet być wypowiedziane – ważna jest intencja.

Człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boże, otrzymał od Stwórcy dwie władze duchowe, które najbardziej upodobniają go do Stwórcy: rozum i wolną wolę. Z rozumem związana jest władza poznawcza i władza sądzenia według prawa sumienia, które człowiek ma wpisane w serce. Gdy więc ktoś idzie za jakąś złą myślą, jego rozum powie mu: „Stop! To jest złe!” W tym momencie jego wolna wola musi podjąć decyzję – „Chcę tego, czy odrzucam”. Jeśli człowiek odrzuci pokusę, stoczył zwycięską walkę duchową. Jeśli wybierze zło, to popełnia grzech, czyli otwiera furtkę dla działania ducha złego.

Gdy człowiek otwiera się na siły i energie – nawet te, których istnienia nie może poznać rozumem – pozwala się danej sile zamanifestować. Przeklinając lub złorzecząc komuś przywołuje więc szatana, nieświadomie (lub świadomie – w przypadku okultystów) zapraszając go, by zaszkodził danej osobie.


UWAGA, RODZICE!


Szczególnie niebezpieczne jest, gdy to rodzice złorzeczą swoim dzieciom. Bóg wszelkich dóbr udziela człowiekowi niejako „w pakiecie”, wraz z darem życia przekazanym za pośrednictwem ojca i matki. Oni oboje wyciskają też najsilniejsze duchowe piętno na wychowaniu swoich dzieci. Dzieci są szczególnie podatne na ich wpływ, ponieważ swoją tożsamość budują w oparciu o to, co słyszą o sobie od rodziców: „Jesteś bez serca”, „Do niczego się nie nadajesz!”, „Ty mały szatanie!”, „Mięczak jesteś, synu”, „Masz dwie lewe ręce”, „Jesteś złą córką”, „Nic dobrego z ciebie nie wyrośnie”. Dzieci traktują te komunikaty bardzo poważnie. A co gorsza, nieświadomie w sercu podejmują decyzję, aby dostosować się do tego osądu, skoro pochodzi z ust największego autorytetu w ich dziecięcym świecie: rodziców. Tak więc po pewnym czasie ojciec i matka zbiorą owoc tego, co mówili do dziecka, ponieważ zacznie ono realizować ich słowa.

Co mogą więc zrobić rodzice, którzy tak postępowali? Złorzeczenie (także i przekleństwo) powinno się odwoływać w sakramencie pokuty. Tak jak wszystkie inne grzechy, trzeba je wyznać. Dobrze jest też zamówić Mszę świętą o przerwanie konsekwencji tego złorzeczenia w dziecku. I zacząć błogosławić je, mówiąc mu o wszelkim dobru, które u niego widzą (także i tym, które chcieliby zobaczyć w przyszłości).



IMPREGNOWANI NA PRZEKLEŃSTWA?



Dla ludzi, którzy stale żyją w stanie łaski uświęcającej, przekleństwo nie jest niebezpieczne. Ale stan łaski nie jest czymś magicznym, nie wystarczy tylko „poprawność” wobec 10 przykazań – potrzeba nawróconego serca.

Czasami Bóg dopuszcza, że przekleństwo lub złorzeczenie zaczyna się sprawdzać i ktoś doświadcza rozmaitych utrapień i nieszczęść. Ale po pewnym czasie okazuje się, że przyczyniły się one do jego nawrócenia i przemiany życia, według słów: „Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5, 20).

Co może więc zrobić Michał, autor pytania z nagłówka tego artykułu, który skarży się na skutki przekleństwa babci nad jego rodziną? Przede wszystkim uświadomić sobie, że Bóg dał mu ogromny wpływ na jego własne życie. W księdze Mądrości Syracha (Syr 15, 11-17) czytamy: „Nie mów: «Pan sprawił, że zgrzeszyłem», czego On nienawidzi, tego On nie będzie czynił. Nie mów: «On mnie w błąd wprowadził», albowiem On nie potrzebuje grzesznika. Pan nienawidzi wszystkiego, co wstrętne, i nie pozwala, by ci, którzy się Go boją, mieli z tym styczność. On na początku stworzył człowieka i zostawił go własnej mocy rozstrzygania. Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania: a dochować wierności jest Jego upodobaniem. Położył przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane”.

ImageZ tego fragmentu wynika, że to Michał jest osobą dokonującą wyborów w swoim życiu, nie babcia. Jeśli więc skutki tych wyborów są dla niego bolesne – oznacza to, że w przyszłości musi wybierać inaczej. Kto może go tego nauczyć? Bóg, dlatego Michał zaproszony jest do poznawania Go, do uczenia się, jak Go słuchać i jak uzgadniać z Nim swoje życiowe wybory. Słuchanie Pan jest zabezpieczeniem przed wszelkim złorzeczeniem, podobnie jak życie według Prawa Bożego. Bóg sam mówi przecież w Księdze Wyjścia: „Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się mu w niczym, gdyż nie przebaczy waszych przewinień, bo imię moje jest w nim. Jeśli będziesz wiernie słuchał jego głosu i wykonywał to wszystko, co ci polecam, będę nieprzyjacielem twoich nieprzyjaciół i będę odnosił się wrogo do odnoszących się tak do ciebie” (Wj 23, 20-22). A w kolejnych wersach pada jeszcze jedna obietnica związana z wiernością Bogu: „Oddalę od ciebie wszelką chorobę” (Wj 23, 25).

Michał powinien też zamówić Mszę o przerwanie więzów przekleństwa, które wiążą go z resztą rodziny. Ale tu rodzi się pytanie: czy wolność ceni sobie bardziej niż więzy rodzinne? Bo może się zdarzyć, że więzy z tymi członkami rodziny, jakich jeszcze ma, też mogą ulec zerwaniu.


WIECEJ NIŻ WYZWOLENIE


Tak więc widzimy, że życie według Bożych przykazań, przestrzeganie złotej reguły Jezusowej („tak postępuj wobec innych, jak byś chciał, żeby inni postępowali wobec ciebie”), oraz chodzenie w Duchu Świętym, czyli słuchanie Jego natchnień – są najskuteczniejszą obroną przed złem. Co więc można zrobić, gdy zostaliśmy przez kogoś przeklęci i wydaje nam się, że odczuwamy tego skutki?

Oto Boże „koła ratunkowe”:

1. Najskuteczniejszym zabezpieczeniem przed przekleństwem jest nawrócenie.

2. Uwielbianie Boga i dziękczynienie za dobra, jakie otrzymujemy – człowiek wdzięczny Bogu jest nietykalny dla zła.

3. Błogosławienie osoby przeklinającej – „Błogosławcie tych, którzy was prześladują. Błogosławcie, a nie złorzeczcie” (Rz 12, 14).

4. Ofiarowanie Mszy świętej – przyjęcie ofiary Chrystusa w intencji przecięcia więzów nałożonych na nas przez przekleństwo. Krzyż Chrystusa niszczy przecież wszelkie zło i podziały.

W artykule odwołuję się do konferencji: „Uwaga: problemy z okultyzmem” – ks. dra Bogusława Jaworowskiego, Misjonarza Świętej Rodziny.

Fabian Błaszkiewicz SJ


...........................................................UWAGA!!!

proszę o pomoc.. (2009-03-06 23:40:25)
30lat temu zmarła babka mego kolegi,w momencie kiedy wpuszczali trumnę do grobu lina osunęła się i nieboszczka wypadła z trumny , syn wskoczył do grobu i ułożył ją z powrotem, starsze kobiety zaczęły krzyczeć że tak nie wolno że na rodzinę spadnie przekleństwo...!!! fakt..coś jest nie tak w tej rodzinie ..synowa powiesiła się,syn też popełnił samobójstwo ,wnuki albo piją albo ćpają, kto się żeni czy wychodzi za mąż zaraz się rozchodzi... poradźcie jak im pomóc co zrobić...???????
asia33-31@wp.pl


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Modlitwa o uwolnienie od przekleństwa.



Panie Jezu Chryste , wierzę , że jesteś Synem Bożym i jedyną drogą do Boga. Wierzę , że umarłeś za moje grzechy i zmartwychwstałeś. Ty stałeś się przeklęty każdym przekleństwem , które powinno spaść na mnie za moje grzechy. Ty Jezu wykupiłeś mnie z każdego przekleństwa , abym mógł żyć w błogosławieństwie.
Panie Jezu , przepraszam Cię za wszystkie moje grzechy i grzechy moich przodków. Proszę Cię o przebaczenie szczególnie tych grzechów , które otworzyły mnie na działanie przekleństwa. Uwolnij mnie Jezu od skutków grzechów moich przodków. W Twoim Imieniu Jezu rezygnuję z buntu przeciwko Tobie , wyrzekam się wszystkich moich grzechów i grzesznych przyzwyczajeń i poddaję całe moje Zycie Tobie jako jedynemu mojemu Panu i Zbawicielowi.
Decyzją woli przebaczam wszystkim , którzy mnie skrzywdzili , ponieważ pragnę , aby Bóg mi wszystko przebaczył. W sposób szczególny przebaczam ….(imiona osób , które mnie skrzywdziły).
Przebaczam im Jezu tak jak Ty mi wszystko przebaczyłeś.
Przebaczam również samemu sobie wszystkie moje grzechy , błędy i porażki życiowe , tak jak Ty mi wszystko przebaczasz.
Staję teraz we Krwi Jezusa , w Sercu Maryi Wspomożycielki chrześcijan , chroniony od każdego zła. Szatan nie ma do mnie żadnych praw. Krew Jezusa odkupiła mnie , oczyszcza z każdego grzechu i uświęca mnie.
Wyrzekam się wszelkich kontaktów z okultyzmem(z magią, bioenergoterapia , reiki , kartami tarota i wszelkimi formami wróżenia, uzdrawiania za pomocą różnych energii , homeopatia , joga , religiami i medytacjami wschodu , astrologia , radiestezją , horoskopami , itp.).
Jeśli posiadam jakieś amulety , talizmany , ksiązki okulistyczne , ezoteryczne , jakieś przedmioty „na szczęście” , odpromienniki , symbole religijne innych religii , itp. to postanawiam je zniszczyć natychmiast.
Teraz Panie Jezu , w autorytecie dziecka Bożego , na mocy chrztu świętego, przez wstawiennictwo Matki Bożej Niepokalanej , św. Michała Archanioła , mojego anioła stróża i wszystkich świętych w niebie , wyzwalam siebie w twoje Imię Jezu od jakiegokolwiek przekleństwa nad moim życiem! W tej chwili w Imieniu Jezusa , niech tak się stanie! AMEN
Z wiarą i pełnym zaufaniem przyjmuję uwolnienie od przekleństwa i dziękuję Ci za nie Jezu ! Otwieram się teraz całkowicie na przyjęcie wszystkich Błogosławieństw , które dla mnie przygotowałeś. AMEN.
Dziękczynienie i Chwalenie Jezusa za wszystko co uczynił w trakcie tej modlitwy(swoimi słowami).



MODLITWA O CUD.


JEZU,STAJĘ PRZED TOBĄ JAKI JESTEM
PRZEPRASZAM,ZA MOJE GRZECHY,ŻAŁUJĘ ZA NIE
PROSZĘ PRZEBACZ MI
W TWOJE IMIĘ PRZEBACZAM WSZYSTKIM
COKOLWIEK UCZYNILI PRZECIWKO MNIE,NIECH TWA PRZEBACZAJĄCA MIŁOŚĆ WYPEŁNI MOJE SERCE.
WYRZEKAM ŚIĘ SZATANA,ZłYCH DUCHÓW I ICH DZIEŁ.
ODDAJĘ SIĘ TOBIE JEZU CAłKOWICIE TERAZ I NA WIEKI.
ZAPRASZAM CIĘ DO MOJEGO ŻYCIA,PRZYJMUJĘ CIĘ JAKO PANA,BOGA I ODKUPICIELA.
UZDRÓW MNIE,ODMIEŃ MNIE,WZMOCNIJ NA CIELE,DUSZY I UMYŚLE.
PRZYBĄDŹ JEZU,OSLOŃ MNIE NAJDROŻSZĄ KRWIĄ TWOJĄ I NAPEŁNIJ SWOIM DUCHEM ŚW..KOCHAM CIEBIE PANIE I DZIĘKI CI SKŁADAM ,PRAGNĘ PODĄŻAĆ ZA TOBĄ KAŻDEGO DNIA W SWOIM ŻYCIU.AMEN.Maryjo i wszyscy Święci oraz Aniołowie i Archaniołowie przyjdźcie mi ku pomocy!


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

MSZA DLA PRZEKLĘTYCH


PRZYJDŹCIE TU! JEZUS UWOLNI WAS OD WRÓŻEK, CZARÓW, KLĄTW I CHORÓB- GŁOSI OJCIEC PIUS, CYSTERS Z KOŚCIOŁA MATKI BOSKIEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ W
NA OSIEDLU SZKLANYCH DOMÓW W KRAKOWIE ( NOWA HUTA).



O. Pius zwraca się do ludzi przeklętych i oszukanych przez wiedźmy! Kobiet, które dokonały aborcji i osób chorych! To pierwszy i jedyny w Polsce taki duchowny, specjalista od „zdejmowania uroków".


Skromny zakonny habit, twarz skryta pod kapturem, koło pięćdziesiątki. O tym kapłanie mówią, że czyni cuda. Ściągają do niej setki wiernych. Padają przed nim na kolana i proszą o uzdrowienie od klątw i cierpień. On słucha, i w imię Chrystusa, zdejmuje przekleństwa, wygania złe duchy. Tłumaczy: Wpływ na nasze obecne życie mogą mieć grzeszne zachowania i złe wybory naszych przodków. Ale nie szukajcie ratunku u jasnowidzów i magów. Oni nie uzdrowią.
Według o. Piusa, wielu nieszczęśliwych ludzi pada ofiarą samozwańczych cudotwórców, którzy wyciągają od nich ostatni grosz. Oszukane ofiary nikomu już nie wierzą. Boją się kapłanów, psychologów, lekarzy. -Zostają sami- ostrzega ksiądz. -Ulegają rozpaczy. Wariują i czasem nawet odbierają sobie życie.



ZŁORZECZYŁA RODZINOM.



Czy jest to możliwe, aby rzucona przez złego człowieka klątwa obejmowała swą mocą kilka pokoleń? Zakonnik uśmiecha się.
-Szatan istnieje- mówi. -Ale czasem wystarcza też, że ktoś uwierzy w klątwę i wszystko dzieje się tak, jakby naprawdę działała. To kwestia psychiki.
Na mszy u o. Piusa spotykam rodzinę państwa Calików. Nie mogą sobie poradzić z żalem. -Zawsze pogodny, miły, cudowny. I nagle, w 1996 roku, ojciec powiesił się w sadzie. „Samobójstwo"- napisali w policyjnych kartotekach- opowiada syn, Piotr. Wciąż sobie zadaje pytanie -Dlaczego ojciec to zrobił? Nie może powstrzymać łez: -Tak bardzo go kochałem, a w tak niegodnej śmierci odszedł.
Rodzina przypuszcza, że to nie było dobrowolne samobójstwo, tylko złowrogie działanie klątwy rzuconej jeszcze przed II wojną światową przez wróżkę, niejaką Hestię.

Wróżka mieszkała w Krakowie, była sąsiadką pradziadka pana Piotra. -Podobno pradziad chciał ją przepędzić z kamienicy że odprawiała magię i wywoływała duchy- opowiada Piotr. -Wściekła się i krzyczała: „Niech wasz ród nie zazna spokoju aż do ostatniego przodka." Tak przynajmniej głosi rodzinna legenda.
On sam nigdy nie uwierzył w żadne wiedźmy ani klątwy. Nawet po śmierci taty Hestia nie przyszła mu do głowy. Starał się otrząsnąć z żałoby, żyć normalnie: żona, dzieci, praca, dom. Ale nie potrafił.


SYNU, URATUJ MNIE!


-Czy na wieki będzie przeklęty? Czy dowiem się kiedyś, gdzie poszedł po śmierci? -tragiczne myśli o ojcu nie dawały Piotrowi spokoju. I ojciec -a raczej jego widmo- co noc przychodził do Piotra. Cały siny. Wołał: „Synu, uratuj mnie!".
-Nie wiedziałem, jak się od tego koszmaru uwolnić. Nie wiedziałem, czy słyszę go naprawdę, czy tylko mi się wydaje- zwierza się mężczyzna.
Pokazuje swój rysunek: serce z wielkimi dziurami. I tytuł: „rozpacz". Bo właśnie rozpacz po stracie ojca nie dawała mi żyć - tłumaczy. -Sam chciałem się powiesić. Nic mu się nie układało, jego życie stało się pasmem udręki. Stracił pracę, był sfrustrowany bił synka, ubliżał żonie. Ona błagała: Idź do księdza albo do lekarza. Porozmawiaj z kimś -prosiła.

61-letnia Maria Calik, wdowa po samobójcy, nie bardzo jest skłonna wierzyć w klątwę Hestii. Choć i w jej rodzinie grasowało-słyszała- przekleństwo jakiejś wiedźmy. -Miała przekląć mojego ojca, matkę i na koniec całą rodzinę- mówi z niedowierzaniem na twarzy. I opowiada: -Podczas ciężkiego porodu jej matka i siostra bliźniaczka zmarły. Ona, Maria, przeżyła i trafiła do obcej rodziny. Nie było jej tam dobrze. Dlatego, kiedy wychodziła za mąż była szczęśliwa. -Byliśmy taką dobraną parą- mówi smutno. Po śmierci męża zamknęła się w domu. Nie kontaktowała z ludźmi. -Ale nie wierzę w przesądy. Po prostu przeżyłam jego odejście-zapewnia.



ZA DARMO LECZY.


Śmierć dziadka bardzo przeżył też 10-letni Marcin. Po nocach śnił o dziadku wiszącym w sadzie.-Boję się, boję- budził się z krzykiem. Po tym wszystkim ma trudności w nauce, nie potrafi się skupić. -Jest znerwicowany- mówią nauczyciele. –Dzieci się śmieją ze mnie. Z mojej rodziny, dziadka- skarży się chłopiec. Nerwowo wykręca palce. Boli go, że rodzice innych dzieci zabraniają się z nim bawić. Mówią o nim: „element". -Jestem samotny- przyznaje. -I wstydzę się za dziadka. Parę tygodni temu poszedł z tatą do kościoła. Zobaczyli plakat: „Wyklęte rody, samobójcy, dzieciobójczynie- nie szukajcie płatnych magów, żeby zrzucić przekleństwa z siebie i przodków. Za darmo Jezus was uzdrowi". Piotr: -Jak już nic nie pomaga, to może Bóg- pomyślałem.



WYGANIA ZŁE DUCHY.



Równo o godz. 18 w czwartek 27 lutego zaczęła się msza (pierwsza taka w Polsce). W świątyni pełno, chyba ze 400 osób. Ojciec Pius najpierw modlił się po łacinie- odprawiał egzorcyzmy.
-Miałem wrażenie, jakbym słyszał kroki uciekającego diabła- powie potem Piotr.
„W imię Chrystusa nakazuję wystąpić chorobą serca, raka złośliwego, trawienia, bezpłodności i oziębłości seksualnej..."- grzmiał kapłan. -Zdejmuję z was klątwy i przekleństwa. - „Za tego, co mnie zranił"- podajcie w duszy imię i nazwisko tej osoby- nawoływał, Tu serce babci Marii nie wytrzymało. Zapłakała
-Wybaczam mężowi- szeptała. -Wybaczam to, jak mnie upokorzył.
Ksiądz dalej prowadził modły. W kościele słychać było płacz, szepty, zawodzenie
Kapłan modlił się za kobiety, które usunęły ciąże. Nawoływał, aby przyjęły nie narodzone dzieci do swoich rodzin i wybaczyły sobie to, co zrobiły. Ceremonia trwała trzy bite godziny. Na koniec do sakramentu namaszczenia chorych ustawiła się długa kolejka. Rodzina Calików czekała w niej godzinę. -Ten sakrament was uzdrowi- zapewniał zakonnik.


LEPSZY ŚWIAT.


Pani Maria po mszy czuła się jak nowo narodzona.-Zrozumiałam: ja żyję. A mąż potrzebuje tylko mojej modlitwy- tłumaczy Piotr: -Msze mnie zawsze nudziły. Ta odprawiana przez ojca Piusa dała mi niesamowitą moc. Pogodziłem się ze śmiercią ojca-powtarza. -Jezus nie bierze kasy za to, że uzdrawia. I zrobił to w trzy godziny.
Marcin po mszy zapisał w notesie: -Tacie wybaczyłem to, że strasznie mnie bił. Kolegom to, że się śmieją z mojego umarłego dziadka i nie chcą pomagać mi w lekcjach. Chcę, żeby świat był lepszy.


MSZA UWOLNIŁA MNIE OD KLĄTWY.


O specjalnej mszy odprawianej przez ojca Piusa w Krakowie dowiedziałam się z gazety. Miały być podczas niej zdejmowane uroki, więc spodziewałam się, że zobaczę tu jakieś niesamowite zjawiska, opętanych ludzi mówiących nie swoimi głosami. Nic takiego nie miało miejsca.
Po tej mszy zyskałam jednak wewnętrzny spokój i nabrałam pewności, że pozbyłam się klątwy ciążącej od pokoleń na kobietach z mojej rodziny- zaczęła swoją opowieść prześliczna dziewczyna, którą spotkałam w drodze powrotnej z mszy, jaka odbyła się kościele Matki Boskiej Częstochowskiej na Osiedlu Szklanych Domów w Krakowie.
Edyta twierdziła, że miała problemy ze znalezieniem odpowiedniego partnera, w co trudno było mi uwierzyć, bo jest naprawdę śliczna, kobieca, pełna uroku, ciepła elegancka, zadbana i mądra.
-A jednak to prawda. Do tej pory moja uroda nie przynosiła mi szczęścia. Była moim przekleństwem, bo przyciągałam zawsze nieodpowiednich mężczyzn. Wielu się za mną uganiało, nawet pewien minister stracił dla mnie głowę, ale żaden mnie szczerze nie kochał. Chociaż właściwie spotkałam kogoś, kto kochał mnie całym sercem, ale byłam w stosunku do niego nieufna. Kiedy się w końcu otworzyłam na to uczucie, z dnia na dzień zostałam odrzucona. I jako kobieta, i jako człowiek. Okazało się, że jestem stara, nieatrakcyjna, i że wszystko robię nie tak- myślę nie tak, nie tak prowadzę samochód...
To było 3 lata temu, ale do dziś pamiętam ból, jaki zadał mi ten człowiek. No i olbrzymie zdziwienie... Bo przecież, gdyby odrzucił mnie ktoś, kto mnie nie kochał, jakoś przeszłabym nad tym do porządku dziennego, ale dlaczego spotkało mnie to ze strony osoby, która -jestem tego pewna- kochała mnie? Coś mi się w tym wszystkim nie zgadzało.
Babcia powiedziała mi że ciąży nade mną klątwa.

Zdarzyło się to ponad 100 lat temu, pod koniec XIX wieku. Dalsza kuzynka prababci, Kalina, zaręczyła się z Janem i po przepisowym okresie narzeczeństwa ustalono datę ślubu. Kiedy przyjechali do rodziców prababci Katarzyny, nastąpiła katastrofa.

JAN I KATARZYNA ZAPAŁALI DO SIEBIE MIŁOŚCIĄ OD PIERWSZEGO WEJRZENIA. TO BYŁO JAK GROM Z JASNEGO NIEBA.
WYBUCHŁ SKANDAL.

Ślub Jana i Kaliny został odwołany, a odtrącona narzeczona na odchodnym rzuciła klątwę na Katarzynę i kobiety z jej rodu: „Żebyście nigdy nie zaznały szczęścia z mężczyzną!"
Klątwa zaczęła się spełniać bardzo szybko, bo wprawdzie Jana i Katarzynę połączyło prawdziwe uczucie, ale ich szczęście nie trwało długo- Jan po 3 latach zmarł, zostawiając żonę z trójką dzieci. Prababcia wyszła ponownie za mąż, ale ze strony drugiego męża doznała samych upokorzeń. Jej córki też nie miały szczęścia do mężów. Kiedy zaczęłam się nad tym zastanawiać, doszłam do wniosku, że- faktycznie- żadna kobieta z mojej rodziny nie była szczęśliwą mężatką. Małżeństwo moich rodziców również było wyjątkowo niedobrane i nieudane. Ale najgorszego pecha miała moja siostra, której mąż okazał się Biseksualistą. Pewnie dlatego podświadomie bałam się ślubu, małżeństwa, stałego związku i dlatego przyciągałam nieodpowiednich mężczyzn. Samych kobieciarzy.
Kiedy dowiedziałam się o tej mszy, przyszło mi na myśl, że może podczas niej uda mi się pozbyć tego ciężaru. I jestem pewna, że się udało.


W CZASIE MODŁÓW PROSIŁAM BOGA O UWOLNIENIE MNIE I SIOSTRY OD TEGO ZŁA I O WYBACZENIE DLA KOBIETY, KTÓRA RZUCIŁA KLĄTWĘ.


A kiedy pod koniec mszy można było podejść do księdza trzymającego w rękach krucyfiks i symbolicznie oddać Jezusowi swój „krzyż", poczułam niesamowitą radość i wzruszenie.
Wierzę, że przyjazd tu odmienił moje życie- zakończyła swoją opowieść Edyta.
ANNA





Jeśli chcesz pojechać na Msze św. Podczas których są odmawiane modlitwy
o zdjęcie przekleństwa
to zadzwoń do Ojca Piusa
pod nr. TeL: (012) 644 73 59
wew. 32. Do godz.21:00.
Można połączyć się przez furtę, a po 21:00 trzeba dołączyć jeszcze nr. wew. 32 by od razu połączyć się z Ojcem Piusem. Pod tym numerem dowiesz się kiedy taka Msza będzie odprawiana.



Przeklinanie, czyli rzucanie przekleństw na innych
ludzi. Zauważmy, że to się zdarzało
najbardziej czcigodnym ludziom Biblii. Żeby dać dowody, zajrzyjmy do IM 9,25, gdzie spotykamy niezwykle
ważnego człowieka, o którym Biblia powiada, że znalazł
łaskę w oczach Boga. Mam na myśli Noego. Zaraz po
potopie zaistniało pewne wydarzenie, które zapewne
w jakiś sposób zaważyło na losach świata. Prawdopodobnie inaczej wyglądałby świat, gdyby Noe nie zareagował tak, jak zareagował w swojej porywczości.
Po potopie Noe zasadził winnice. Spożywając winną latorośl, upił się. Usprawiedliwia Noego to, że prawdopodobnie nie wiedział, jaka będzie reakcja jego organizmu na spożycie takiego pokarmu. Bibliści uważają bowiem, że po potopie rozmnożyły się bakterie fermentacyjne, a sfermentowane wino doprowadziło do upojenia Noego. Wcześniej nigdy mu się to prawdopodobnie nie zdarzyło. Tak bardzo był zaskoczony, że nie zdążył się nawet ubrać. Leżał więc nagi w swoim namiocie. W tym stanie zastał go jego najmłodszy syn o imieniu Cham. Zamiast przykryć nagość swego ojca i zatrzymać to w tajemnicy, poszedł i rozpowiedział o wszystkim braciom. Gdy dowiedział się o tym Noe, nie zapanował nad swoim językiem. Jako dorosły człowiek, a zarazem jako ojciec powinien był raczej przywołać swego syna i udzielić mu napomnienia, pouczając choćby tak: Synu mój! To coś zrobił jest haniebne, poderwałeś mi autorytet w całej rodzinie. Tymczasem uczynił inaczej, mówiąc:
„Niech będzie przeklęty Kanaan (syn Chama), niech będzi
Głosuj (0)
Karmela 20:42:39 1/11/2010 [Powrót] Komentuj